Back-story, czyli co było wcześniej

Scenopisarstwo | Autor: Privsand
maj 01 2011

Back story – najprościej mówiąc są to wydarzenia rozgrywające się przed właściwą fabułą filmu, czyli poprzedzają akcję, którą możemy śledzić na ekranie. Obdarzenie bohatera fikcyjną przeszłością umożliwia nadanie mu „wymiaru”, dzięki czemu powstaje człowiek z krwi i kości, z którym może utożsamiać się widz, a nie tylko jego „papierowe” odbicie. Opracowanie takiej biografii postaci pozwala także na zbudowanie kontrastu pomiędzy poprzednim życiem bohatera, a tym rozgrywającym się po pierwszym punkcie zwrotnym.

Często w praktyce filmowcy zamiast pokazywać za każdym razem retrospekcje, zawierają w dialogach informacje z życia bohaterów. Pozwala to na zaoszczędzenie czasu projekcji oraz ułatwia realizację filmu. Kilka linijek tekstu w jednej lokacji, a kilka scen w różnych, robi różnicę. Zarówno widzowi, jak i producentowi.

Konstrukcja takiej sceny nie powinna pod żadnym pozorem zawierać „wyrwanych z kontekstu” przemyśleń czy spowiedzi bohatera. Bardzo ważne jest zbudowanie okoliczności całej sytuacji, dzięki którym bohater będzie niejako zmuszony rozjaśnić trochę swoją, mglistą do tej pory, przeszłość. Tak właśnie wygląda sytuacja w „Psach” Władysława Pasikowskiego. Sceną otwierającą film jest przesłuchanie Franza Maurera przez Komisję Weryfikacyjną. Poznajemy wtedy charakter naszego bohatera, sytuację wyjściową dla fabuły filmu, tło historii oraz jego przeszłość. Dowiadujemy się za co otrzymał medal oraz to, co się stało z jego poprzednim kolegą. Nabiera to nowego znaczenia w odniesieniu do całego obrazu (zakończenia przyjaźni z Olem). Prosta scena, a dostarcza tylu wiadomości.

Używanie dialogów czy monologów bywa jednak zdradliwe. „Przegadane sceny” świadczą o złym rozłożeniu proporcji pomiędzy obrazem, a warstwą dźwiękową filmu. Tak to już jest, że niektóre rzeczy muszą zostać powiedziane, a inne pokazane.

Do opowiadania obrazem służą retrospekcje. Powinny one zawierać najważniejsze i kluczowe dla fabuły wydarzenia z przeszłości. W zależności od konstrukcji i typu filmu, nawet cała akcja może opierać się na przywoływaniu wspomnień bohaterów. Ma to najczęściej miejsce podczas policyjnych przesłuchań, czytania rozmaitych dzienników itp. Ale to już temat na osobny wpis.

Odpowiednie wyważanie proporcji między tym, co mówimy, a co pokazujemy na ekranie, w dużej mierze wpływa na odbiór filmu przez publiczność. Podawanie informacji na „srebrnej tacy” może spowodować u odbiorcy co najwyżej irytację. Nikt nie lubi być traktowany jak idiota, a już w szczególności widz, który płacąc za bilety i poświęcając czas, oczekuje rozrywki, trzymającej chociaż minimalny poziom intelektualny.

Niestety nie ma reguły ani wskazówek dotyczących tego, co i w jaki sposób przekazać, by nie stracić pewnej umownej głębi obrazu. Wszystko zależy już od wyczucia scenarzysty, a później reżysera interpretującego gotowy tekst.

Wracając do głównego tematu; tworzenie kompletnego back-story pozwala nam zrozumieć motywację bohatera do działania. Wiadomo wtedy, dlaczego postąpił tak, a nie inaczej. Nierzadko dowiadujemy się też o „skazie”, która definiuje jego reakcje na wydarzenia z otaczającego go świata. Dobrze by było, gdyby owa „trauma z przeszłości” powracała w najbardziej kulminacyjnych momentach akcji, mnożąc pytania pokroju: „czy bohater przezwycięży swoje lęki?”, „czy przeszłość znowu stanie mu na drodze w realizacji planu?” oraz „czy mu się w ogóle uda osiągnąć cel?”

„Poprzednie życie” postaci ekranowej jest niezbędnym składnikiem, potrzebnym do budowy pełnowymiarowego bohatera. Dokładna znajomość bohatera przez scenarzystę, reżysera i aktora przekłada się na to, czy dana postać wypadnie na ekranie przekonująco.

Oczywiście nie trzeba pisać całego życiorysu zawierającego szczegółowo opracowane kolejne lata edukacji czy kartotekę dentystyczną. Wystarczy znać jego najważniejsze cechy oraz cel, do którego i w jaki sposób będzie dążyć. Dlatego też warto, oprócz obmyślania ciekawej historii, poświęcić trochę czasu na dokładną charakterystykę poszczególnych bohaterów.


Jedna odpowiedź

  1. Adrian pisze:

    Witam,
    Bardzo ciekawy artykuł dla kogoś kto chce zacząć pisać scenariusz lub szuka dodatkowych informacji. Backstory jest też bardzo pomocne w relacji reżyser – aktor, ponieważ dzięki temu łatwiej można poprowadzić aktora, a jemu samemu wczuć się w nową postać.