Bohaterowie drugoplanowi

Scenopisarstwo | Autor: Privsand
gru 05 2010

Bohater drugoplanowy (z ang. supporting character) stanowi tło dla rozgrywającej się historii oraz działań głównej postaci. Jego zadaniem jest uzupełnianie wykreowanego przez nas świata tak, by wchodził w interakcje z motywem przewodnim filmu i wnosił istotne elementy fabuły, pomagając się jej rozwijać. Śmiało można stwierdzić, że postacie drugoplanowe (w większości wypadków) są niezbędnym elementem historii, uatrakcyjniającym tło opowieści, a tym samym pierwszy plan.

Dobrze skonstruowany bohater drugiego planu jest wyrazisty, a jego obecność oprócz dostarczania nowych informacji, może powodować punkty zwrotne w fabule, nadając tym samym kierunek działaniom protagonisty. Ważną uwagą przy jego tworzeniu jest to, by nie „przyćmiewał” głównego bohatera. Jeśli się tak stanie, to widza nie będzie interesować los słabszej postaci i poświeci swoją uwagę temu, kto dominuje w kadrze. Dobrym przykładem jest tutaj „Mroczny rycerz”, w którym Joker (Heath Ledger) zawładnął całym filmem, najzwyczajniej spychając Bruce’a Wayne’a/Batmana w mrok. Arcyłotr z najnowszego Batmana powinien uzupełniać całą historię, tymczasem sprawił, że to ona obraca się wokół jego działań. Powiedzcie ilu z was przejmowało się tytułowym bohaterem, który z racji komiksowej konwencji w ten lub inny sposób i tak musi wygrać? A ilu śledziło z uwagą każdy krok Jokera? Zdecydowana większość. Filantropijny miliarder w interpretacji Christiana Bale’a pomimo kilku dobrych linii dialogowych w konfrontacji z przeciwnikiem wychodzi słabo i niemrawo. Tutaj nasuwa się pytanie: „czy na pewno o nim powinno kręcić się ten film?”

Sytuacja powinna wyglądać zupełnie odwrotnie. Dobrze wyważone proporcje znalazły się w „Infiltracji” Martina Scorsese pod postacią sierżanta Digmana (Mark Wahlberg), który swoim ofensywnym zachowaniem i ciętym językiem kradnie sceny innym bohaterom, jednocześnie wpływając istotnie na przebieg fabuły, ale nie dominując całego filmu.

Podobnie sytuacja wygląda w „Gorączce” Michaela Manna, gdzie mamy dwójkę głównych bohaterów (protagonistę i antagonistę) wraz z drugoplanowymi członkami ich zespołów, odpowiednio policjantów i złodziei. Nie mogą się oni jednak w żaden sposób mierzyć z postaciami wykreowanym przez Ala Pacino i Roberta De Niro, ale stanowią ciekawe tło dla rozgrywających się zdarzeń.

Upraszczając schematy obowiązujące w kinie, bohaterów drugoplanowych można podzielić na: pomocników, czyli postacie wspomagające bohatera w osiągnięciu celu oraz czarne charaktery, które utrudniają wypełnienie jego misji. Proporcje między antagonistą a głównym bohaterem powinny być możliwie w jak największej równowadze tak, byśmy z zainteresowaniem śledzili obydwie strony konfliktu. Nie jest łatwo podczas czytania scenariusza samemu ocenić, którą z postaci ubarwiliśmy najbardziej, powierzając jej najlepsze kwestie i sceny, takie elementy wychodzą na ogół przy seansie gotowego filmu. Można być jednak wyczulonym i starać się nie dać zepchnąć głównego bohatera w cień przez nadmierne eksponowanie innych postaci. Sztuka jest trudna, ale w wielu wypadkach tło jest równie ważne jak pierwszy plan i tylko ich połączenie sprawi, że efekt końcowy będzie bliski ideałowi.


Jedna odpowiedź

  1. SCRIPTAIR pisze:

    Witam,
    zgodnie ze wspólnymi zainteresowaniami :) zapraszamy do udzielania się na portalu SCRIPTAIR, z pozdrowieniam Team Scriptair