Co z tą… organizacją?

Problematyka | Autor: Privsand
Maj 19 2010

Jako jedną z form spędzenia tegorocznych wakacji postanowiłem sobie za cel pozwiedzanie trochę naszego kraju pod kątem festiwali filmowych, warsztatów czy innych imprez, które w jakimkolwiek stopniu są powiązane z branżą filmową. Na pierwszy ogień poszedł Festiwal Filmów Kultowych, który od początku miał poważne problemy z organizacją. Ale po kolei.

Pierwsza informacja o nim pojawiła się w internecie na wszechobecnym Facebooku i datowana jest na 8 kwietnia. Następnie słuch zaginął na tydzień, po czym otrzymaliśmy kolejną enigmatyczną wzmianką o festiwalowym wizerunku. Następne tygodnie upłynęły pod znakiem zapytania, aż w końcu na stronie PISFu (dnia 29 kwietnia) pojawił się oficjalny komunikat, przybliżający datę rozpoczęcia festiwalu (16 maja)… Uważam, że lepiej późno niż wcale, ale za późno też niedobrze. Strona Festiwalu Filmów Kultowych wciąż prezentowała ubiegłoroczny wizerunek XII edycji i nie udzielała żadnych informacji.

Liczne obietnice i odpowiedzi na pytania czytelników Facebooka „kiedy to wreszcie coś ruszy?” spotykały się z zapewnieniami organizatorów, że „ruszy lada dzień” (21 kwietnia). Następnie jako stały czytelnik film.org.pl doszukałem się pełnego programu imprezy, zaprezentowanego na tej stronie… (przełom kwiecień/maj). W tym czasie oficjalna witryna FFK wciąż nie działała… Do rozpoczęcie imprezy zostało 15 dni, program jest na innej stronie, wzmianki na Facebooku, a konkretnego komunikatu brak… (-5 pkt do organizacji)

W końcu jest! Wielka premiera strony internetowej. Na pierwszy rzut oka nie pozostawia żadnych zastrzeżeń i można stwierdzić, że warto było czekać. Program wygląda dla mnie przynajmniej bardziej niż zachęcająco. Zestaw: Kubrick + Cronenberg? To trzeba zobaczyć! Tym bardziej, że drugi twórca w Polsce jest dość mało znany i niedoceniony, może właśnie festiwal to zmieni? (+5 do organizacji)

Nadchodzi niedziela. W tym momencie w związku z wielkimi opadami deszczu, projekcja plenerowa The Doors Olivera Stone’a zostaje odwołana, podobnie jak i inne seanse na otwartej przestrzeni… Wielka szkoda, ale na pogodę nie można mieć wpływu. Może to pechowa 13? Najwyraźniej…

Rezerwacje złożone dzień wcześniej na poniedziałkowy seans filmów Romana Polańskiego nie doczekały się odpowiedzi… Wysłałem wiadomość na zamieszczony na stronie adres: rezerwacje@filmykultowe.pl, ale okazało się, że nie można jej dostarczyć, ponieważ ów adres nie działa. Ponowiłem próbę wysyłając na: festiwal@onet.pl i mail doszedł, choć nie otrzymałem do dzisiaj odpowiedzi. Dlatego też nie będąc pewnym rezerwacji, odpuściłem wyjazd.

Przeglądając stronę FFK, natrafiłem na wzmiankę na temat rezerwacji, brzmiącą w następujący sposób:

Uprzejmie informujemy, że dokonanie rezerwacji jest jednoznaczne wraz z jej przyjęciem. Nie potwierdzamy rezerwacji. Wystarczy wysłać i na pewno u nas się pojawi. Zapraszamy na seanse

Zatem nie byłem pierwszą osobą zaniepokojoną całkowitym brakiem odpowiedzi, choćby nawet od najzwyklejszego bota. Ale dalej jest zabawniej, ponieważ pojawiła się wzmianka o niedziałającym adresie emaliowym (festiwal@onet.pl) z powodu powodzi… Nigdy bym nie podejrzewał, że onet.pl trzymał serwer mailowy w najniżej położonej piwnicy podczas ogromnych opadów, ale zostałem wyprowadzony z błędu.

Podsumowując strona internetowa FFK jest co najmniej dziwnie zrobiona, brak wyposażenia bota nie rozumiem kompletnie, człowiek, mając automatyczne potwierdzenie rezerwacji po prostu czuje się bezpieczniej, w końcu nie wszyscy mieszkają w Katowicach i nie chcą jechać wiele km, tylko po to, by usłyszeć: „Rezerwacja? Jaka rezerwacja?”. Aha i nie działa opcja „więcej…” na stronie głównej. Po prostu nie można zobaczyć starszych wpisów i nowe się nie rozwijają.

Można powiedzieć, że czepianie się szczegółów, jak np: brak faviconki na stronie FFK, dziwnego systemu newsów oraz braku potwierdzenia rezerwacji jest robione na siłę. To już moja prywatna opinia, spodziewałem się profesjonalizmu, a od początku były problemy. Jutro mam zamiar wybrać się na „Narzeczoną Potwora” Eda Wooda, rezerwacja złożona, zobaczę jak to wszystko wyjdzie w praktyce.

Dzisiaj pozostaje mi znaleźć w swojej kolekcji film „Ed Wood” Tima Burtona i przypomnieć sobie czasy, kiedy to nawet, by nakręcić zły film, potrzebny był człowiek z pasją…


komentarzy 6

  1. Patryk napisał(a):

    Witam,

    z opóźnieniem co prawda, lecz z niezwykłą wnikliwości przeczytałem krytykę Festiwalu Filmów Kultowych. Rozumiem zarzuty i pracujemy nad dopracowaniem ubiegłorocznych niedociągnięć. Strona internetowa będzie zupełnie nowa i bardziej przejrzysta i problem z rezerwacjami zostanie rozwiązany. Rozumiem zarzuty i z tych niedogodności już wcześniej zdawałem sobie sprawę, jednak mimo usilnych starań nie było to możliwe, stąd tak enigmatyczna informacja o rezerwacji. Nie bardzo rozumiem akurat krytykę w tym zakresie. W przypadku przekroczenia liczby rezerwacji były wysyłane stosowne informacje, jednak przyznaję, że nie robił tego automat tylko człowiek, stąd prawdopodobieństwo pomyłki było większe. W tym roku ten błąd zostanie naprawiony. Jednak mimo racji, której nie mogę Panu odmówić odnoszę wrażenie, ze szukał Pan dziury w całym. Onet.pl rzeczywiście przestał działać z powodu powodzi i choć zdaję sobie sprawę, że jest to sytuacja kuriozalna i wydaje się być nieprawdopodobna, lecz tak właśnie było. Opcja „więcej” na stronie nie tyle nie działała, co po prostu była bezużyteczna, bo całość tekstu widniała na głównej tablicy i sądziłem do tej pory, że nawet pobieżne jej przejrzenie pozwoli się w tym zorientować. Wybiera się Pan na film z nastawieniem „ciekawe czy im się uda”. Pana zdaniem się nie udało, a my otrzymaliśmy liczne wyrazy satysfakcji i radości, które mimo niedociągnięć, które były wynikiem błędnej decyzji o zaangażowaniu osób trzecich, jednak sie pojawiały. Jeżeli przyjmuje sie od początku postawę krytyczną to trudno spodziewać się cudu.

    Pozdrawiam
    Patryk Tomiczek

    • Privsand napisał(a):

      Myślę, że nie do końca zrozumiał Pan moje zarzuty wobec organizacji 13 edycji Festiwalu Filmów Kultowych. Zapewniam, że nie wybierałem się na imprezę z nastawieniem „ciekawe czy im się uda”, wręcz przeciwnie, chciałem zapoznać się z formą takiego festiwalu oraz obejrzeć filmy wraz z ciekawym wprowadzeniem. Tym samym nie spodziewałem się jakiegokolwiek „cudu”, tylko najzwyczajniej w świecie, przyjemnej rozrywki.
      Chciałbym także zauważyć, że nie jest to pierwsza, ani druga edycja festiwalu, którym można „wybaczyć” drobne wpadki organizacyjne. Po już 13 odsłonie FFK spodziewałem się profesjonalizmu popartego doświadczeniem nabytym podczas organizacji poprzednich dwunastu. Zgadzam się z Panem, że opcja „więcej” była bezużyteczna, w takim wypadku pytanie: „Czy tak trudno było ją usunąć?”. Sam fakt, że strona ruszyła niemal w ostatniej chwili, a program był dostępny w innych serwisach, trochę mnie dziwi, dlatego też o tym napisałem.

      Zalanie serwerów Onetu jest siłą wyższą i takie sytuacje się zdarzają, ale to była tylko wisienka na torcie, która i tak nie zmieniała nic w problemach komunikacyjnych z organizacją festiwalu. Sądząc po Państwa notce na stronie, odnośnie rezerwacji, co najmniej kilka osób chciało upewnić się czy ona dotarła, czy może właśnie na skutek jakiejkolwiek awarii. Elektronika czasem zawodzi, o czym przekonał się każdy i uważam, że chyba zrozumiała jest chęć otrzymania potwierdzenia rezerwacji od „bota”, na znak że wiadomość nie została wysłana w próżnię.

      Określenie „szukania dziury w całym” jest w tym wypadku użyte bezpodstawnie, gdyż byli Państwo świadomi problemów prześladujących 13 edycję FFK (głównie ze strony pogody – zalane serwery, odwołane projekcje plenerowe) i chyba nie uważają, że właśnie ta edycja należy do najlepiej zorganizowanych imprez filmowych na świecie? Fakt, że otrzymali Państwo liczne głosy uznania, nie jest argumentem za tym, że tegoroczna edycja nie wymagała poprawek i tylko ja z „postawą krytyczną” spodziewałem się czegoś więcej.

      Trzymam kciuki, by warunki atmosferyczne nie zakłóciły przyszłorocznego Festiwalu Filmów Kultowych oraz by program prezentowanych filmów był równie ciekawy jak w tym roku (tutaj z mojej strony wielkie brawa).
      Pozdrawiam

  2. Patryk napisał(a):

    Zapraszam jednak na kolejną edycję. Nawet jeśli wizyta będzie tylko i wyłącznie kierowana chęcią sprawdzenia organizacji.

    Pozdrawiam

  3. Patryk napisał(a):

    Pierwsze pytanie. Jechał Pan w poszukiwaniu rozrywki. Otrzymał ją Pan, czy też nie? Czy projekcja została przerwana, zakłócona, odwołana? Wróciła Pan z niczym przemierzając kilometry?
    Pana zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim strony internetowej (braku wcześniejszej publikacji programu, potwierdzenia rezerwacji etc.). Rozumiem je, jestem świadomy tych braków. Nie możemy jednak odwołać współpracy, kiedy już został podjęta, a jedynie nie kontynuować jej w następnych latach. I tak też się już stało.
    Nie uważamy, że ta edycja festiwalu należy do najlepiej zorganizowanych na świecie, ale też nie uważamy, że zasługujemy tylko na wytykanie nam błędów. Bywam też na innych festiwalach. Większych, poważniejszych, bardziej uznanych, przy których pracuje sztab ludzi a nie kilku, które mają milionowe budżety i tym samym możliwości, a na których projekcje są przesuwane o pół godziny bez wcześniejszej informacji, a kopie filmów amerykańskich mają…. niemiecki dubbing. Nie wiem co, by Pan zrobił tym organizatorom. Ja się uśmiechnąłem. Zdarza się nawet najlepszym. Zobaczyłem film i myślałem o nim. A nie o tym, że musiałem poczekać, że nie miałem do ostatniej chwili pewności, czy dostanę się na seans, że wszystko to można było lepiej zorganizować. To też była któraś edycja jednego z festiwali. I nie chcę podawać jego nazwy, bo nie widzę sensu w takim wytykaniu błędów, których zapewne są świadomi organizatorzy i których mam nadzieję kiedyś unikną.
    Jeśli Pana spotka naprawdę krzywda ze strony naszego festiwalu i zobaczy inny film niż się spodziewał, że niepotrzebnie Pan przyjedzie do Katowic lub zostanie odprawiony z kwitkiem wtedy proszę grzmieć. Na razie Pan jednak wyciąga drobne rzeczy, które w Pana rozumieniu przekreślają cały festiwal i całą jego organizację. A to uważam, jest dla nas krzywdzące i niesprawiedliwe.

    • Privsand napisał(a):

      Rozumiem Pana determinację, mającą prawdopodobnie na celu udowodnienie, że to ja „wyciągam drobne rzeczy”, a FFK tak naprawdę z wyjątkiem tych „szczegółów” odbył się w miarę bez zgrzytów.
      Nie wiem skąd Pan wziął to, że jestem niezadowolony z całokształtu imprezy. Nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek napisał takie zdanie. Najwidoczniej niestety dopowiedział Pan sobie coś, czego nie było i stąd próba udowodnienia swojej racji. Dla jasności sprawy:
      Byłem na seansie „Barry Lyndona”, przedstawiciel 13 edycji FFK przed projekcją powiedział kilka słów o legendarnym (ze względu na zdjęcia) filmie Kubricka, tym samym (jak najbardziej prawidłowo) nakierował widzów, na co podczas trwania obrazu powinni zwrócić uwagę.
      Także „Amelia” w reżyserii Jean-Pierre Jeuneta, została poprzedzona odpowiednim (profesjonalnie) przygotowanym wstępem, z którego można było dowiedzieć się wiele ciekawostek o twórcy tego filmu.
      Tym samym nie mam zastrzeżeń do powyższych przykładów, a także do całości festiwalu.
      Opisałem to wszystko, co uważałem za niedopracowane. Są osoby, które nie zwracają uwagi na takie „szczegóły” jak strona internetowa i jej funkcjonalność. Ja zwróciłem. Czy jednak to od razu jest równoznaczne z „grzmieniem i przekreślaniem całego festiwalu”? Nie. Wciąż obstaję przy swoim zdaniu, które brzmi:
      Nic nie jest idealne, jednak jeśli „kilka drobnych wad” można usunąć w stosunkowo łatwy sposób, to nie widzę powodu, dla którego miałyby one zostać nieusunięte.
      Wyjaśniał Pan, że wynikało to z problemów ze współpracą, której nie można było odwołać i w tym momencie temat został wyczerpany.
      Napisał Pan również, że rozumie zarzuty i pracuje nad dopracowaniem niedociągnięć. W takim przypadku mam nadzieję, że zrozumie Pan też, że wszystko zostało wyjaśnione, a dyskusja zakończona.

  4. Patryk napisał(a):

    Proszę jednak uważnie przeczytać swój tekst i zauważyć, że w całości poświęcony on jest niedociągnięciom. Nie ma w nim pozytywów. O nich napisał Pan dopiero teraz. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt