Krótki metraż – scenariusz

Wpis | Autor: Privsand
Paź 10 2010

Najczęściej (praktycznie w 99,99% przypadków) debiutujący twórcy zaczynają swoja przygodę z filmem od stworzenia krótkiego metrażu. Taka decyzja jest jak najbardziej uzasadniona: kilku aktorów, minimum scenografii i rekwizytów to wręcz idealne warunki do zapoznania się z procesem powstawania filmów i sprawdzenia własnych umiejętności przed większym projektem. Porywanie się na pełny metraż bez jakiejkolwiek wprawy w tej dziedzinie na ogół nie przynosi oczekiwanych rezultatów i stanowi duże rozczarowanie dla zbyt ambitnego filmowca.

Żeby jednak powstała ciekawa krótkometrażówka, potrzebny jest pomysł i scenariusz. Z pomysłem nie jest tak trudno. Wszyscy mamy styczność z różnego rodzaju mediami (telewizja, prasa, no i Internet), więc tematy są niemal na wyciągnięcie ręki. Najlepiej w takim wypadku poczytać „oryginalne historie” oferowane przez brukowce, które po pewnych modyfikacjach mogą nadawać się na film. Skoro już mamy pomysł, to co dalej?

Czas rozpocząć pisanie skryptu albo chociaż jego zarysu. Coraz częściej się zdarza, że krótkie filmiki są w dużej mierze improwizowane i ich realizacja odbywa się bez konkretnego scenariusza. Jest to metoda ryzykowna, bo w końcu nie można przewidzieć ostatecznego wyglądu obrazu i tego, czy w ogóle będzie miało to sens jako całość. Proponuję zatem stworzyć solidne fundamenty fabularne, które po prostu będą kolejno pchały fabułę do przodu.

Krótkimetraż wśród filmów pełni podobną rolę co nowela w literaturze. Stanowi jednowątkową opowieść o określonej tematyce, z ciekawym (często przewrotnym) zakończeniem, bez wątków pobocznych i nadmiernie rozbudowanej charakterystyki postaci. Z konstrukcją tego typu filmów proponuję zapoznać się podczas seansów świetnych animacji ze studia Platige Image.

Jakie błędy można popełnić? Próbować upchnąć jak najwięcej w 10 minutach. Ze względu na tak krótki format, naprawdę nie ma czasu ani miejsca na rozbudowaną charakterystykę postaci drugoplanowych, rozległe „backstory” czy skomplikowaną fabułę. Musi być prosto, czytelnie i najlepiej z zaskakującą puentą. Taki jest najprostszy przepis na dobry film krótkometrażowy.


komentarze 2

  1. Andrzej napisał(a):

    Przez 15 lat pracowałem jako oddziałowy w Areszcie Śledczym, i z tych lat napisałem wspomnienia. Zdaję sobie sprawę z tego, iż nie jest to tematyka na czasie, ale też jest mało wiedzy na ten temat. Chciałbym się dowiedzieć, kto może być tym tematem zainteresowany, do kogo się zgłosić.

    • Privsand napisał(a):

      Wszystko zależy od tego, co chce Pan osiągnąć; nakręcić film czy wydać książkę. W przypadku pierwszej opcji, najlepiej gdyby został stworzony scenariusz wraz z treatmentem, a następnie wysłany do kilku firm produkcyjnych. Przykładowo: Akson studio na swojej stronie w zakładce http://www.akson-studio.pl/l/24/zglos_scenariusz
      podaje adres, na który można przesyłać scenariusze.

      Wydanie książki/wspomnień także nie jest złym rozwiązaniem. W tym wypadku czekają Pana liczne rozmowy z wydawcami, notoryczna korekcja gotowego tekstu oraz dodatkowe sugestie, uwagi wraz z warunkami publikacji. Chyba każde wydawnictwo posiada stronę internetową, a na niektórych także znajdują się adresy kontaktowe, pod które autorzy mogą wysyłać swoje prace.

      Z Pańskim doświadczeniem, można by spróbować zostać konsultantem na planie serialów sensacyjno-kryminalnych, jednak obecna ramówka telewizji bardzo ogranicza wybór w tym zakresie.

      Tak czy inaczej, trzeba pisać i próbować nawiązać kontakt z jak największą ilością producentów, bądź wydawców, wtedy szanse na zainteresowanie kogokolwiek są największe.