Script Forum – dzień II

Relacja | Autor: Privsand
Lip 14 2010

Kolejny dzień na Script Forum, kolejna porcja atrakcji. Muszę przyznać, że organizatorzy nie mają łatwego życia. Niektóre osoby z publiczności, w pewnych sytuacjach „lekko” się zapominają i mówią bez ogródek swoje opinie, z których część powinna zostać zachowana dla siebie. Dzisiaj w ramach darmowego prezentu, wystawiono płyty DVD z zapisanymi wykładami i debatami z zeszłego roku. W istocie ciekawe urozmaicenie uczestnikom tegorocznej edycji.

„Prezentacja programów edukacyjnych Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy„.
Tuż z rana postanowiono zaprezentować wyżej wspomnianą szkołę pod kątem nią zainteresowanych. Na tą okazję został przygotowany specjalny film, propagujący treści i program nauczania owej filmówki. Odniosłem wrażenie, że wyglądało to tak landrynkowo, że aż groziło cukrzycą. Może naprawdę są tam takie realia?


Naprawdę interesującą rzeczą było omówienie warsztatów z dziedziny Filmu fabularnego, dokumentalnego oraz „Kurs dla kreatywnych producentów”. Jedynym mankamentem (oprócz ceny) jest przejście przez selekcję, po której zostaną wyłowieni „najzdolniejsi” kandydaci. Można spróbować, papierek na to zawsze się przyda.

„Uroczyste wręczenie Pióra Mistrza Tadeuszowi Chmielewskiemu”.
W tym miejscu zostałem dość mocno zaskoczony. Widząc dość już doświadczonego twórcę scenariuszy, spodziewałem się powtórki nudnego wykładu ze wczoraj. A Pan Chmielewski okazał się niezwykle elokwentnym mówcą, przy tym naprawdę niesamowicie zabawnym. Opowiedział dwa pomysły na scenariusz w sposób tak plastyczny, że niemal można było zobaczyć bohaterów i całą historię.


Podzielił się również kilkoma ciekawymi i niezwykle trafnymi anegdotami na temat przemysłu filmowego i realizacji scenariuszy. Polecam zapoznać się z zapisem wideo tego spotkania, który mam nadzieje ukaże się w przyszłym roku na Script Forum. Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak pan Chmielewski, polskie kino wyglądałoby inaczej.

„Scenariusz i festiwale oraz agenci sprzedaży”.
Chyba każdego dnia musi być spotkanie, którego nie można zaliczyć do udanych. 30 minutowy występ Matthieu Darrasa i Jonathana Hilda uważam za wielce nieudany. Ciężko mi w jakikolwiek sposób streścić o czym mogło być to spotkanie, ponieważ nie zostały poruszone żadne konkretne kwestie. Osoby prezentujące projekt Torino Film Lab nie porwały mnie w żaden sposób do swojego świata filmu.


Być może wynikało to z dość małego czasu na pełne przedstawienie idei firmy i projektu, ale można było się bardziej postarać. Uważam, że był to niepotrzebny przerywnik między ciekawymi i naprawdę wartościowymi wykładami.

„Jak z dobrego scenariusza zrobić świetny? Część I i II”.
Najbardziej oczekiwany wykład. Prawie cała sala pełna, każdy kto miał czas, przyszedł. Wszyscy, dosłownie wszyscy chcieli usłyszeć kilka słów od Lindy Seger. Kim jest owa pani? Jednym z najbardziej rozpoznawalnych i doświadczonych konsultantów w branży scenopisarstwa. Wydała kilka książek, a z jej wskazówkami liczą się najwięksi Hollywoodzcy twórcy. Jest to kolejna osoba, po której widać pasję i prawdziwe zamiłowanie do tego, co robi.


Dwu-częściowy wykład polegał na dokładnej analizie trzy-aktowej konstrukcji historii, która może odnosić się zarówno do całego filmu, jak i do poszczególnych scen. Ciekawie poprowadzony i opowiedziany, umiał zahipnotyzować odbiorców. Naprawdę warto było go wysłuchać. Pani Seger, podobnie jak Tadeusz Chmielewski, charakteryzuje się niesamowitym poczuciem humoru, dzięki czemu aż miło ich słuchać.

„Debata: Współczesny bohater filmowy jest kobietą”.
Dominującą stroną były tutaj rzecz jasna kobiety w składzie: Kazimiera Szczuka, Lindy Seger, Anna Taszycka (w zastępstwie za Joannę Kos-Krauze) oraz Grzegorz Łoszewski. Mogę tylko podejrzewać, że pani Kos-Krauze nie miała ochoty na występ po wczorajszym rozdaniu nagród. Kazimiera Szczuka jako prowadząca, przedstawiła rzeczowe argumenty na temat kobiecych bohaterek polskiej kinematografii. Oczywiście w przypadku takich tematów było do przewidzenia, że temat o postaciach kobiecych, ustąpi miejsca roli kobiet w przemyśle filmowym.


Nie obyło się bez kilku perełek, wypowiedzianych przez zawsze gotową do dyskusji publikę. Pojawiło się kilka mocnych zarzutów oraz całkiem beznadziejnych argumentów. Mnie osobiście rozbawiły niektóre wspomniane problemy. Żałuję, że debata tak szybko się zakończyła. Choć gdyby trwała dłużej, strach pomyśleć w jakim kierunku by się potoczyła.

Było ciekawie, zabawnie i profesjonalnie. Dzisiaj środa, półmetek Script Forum 2010. Zapowiada się interesująco, relacja z kolejnego dnia, już wkrótce!


komentarze 2

  1. Łukasz (lemur) napisał(a):

    Czytam te relacje licząc, że dowiem się czegoś konkretnego, a trafiam na coś w stylu „Pojawiło się kilka mocnych zarzutów oraz całkiem beznadziejnych argumentów. Mnie osobiście rozbawiły niektóre wspomniane problemy”. No słabo! Konkrety, konkrety!

    • Privsand napisał(a):

      Głównym zamierzeniem tych relacji było przybliżenie formuły Script Forum, bo z tego co sprawdzałem w Internecie, nie znalazłem żadnej opisanej przez uczestnika, więc pozostaje nam ufać tylko zawsze pochlebnym opiniom organizatorów. Chciałem także, by w przyszłym roku każdy wiedział, czyje wykłady są ciekawe i na co warto pójść.
      Opisanie szczegółów jakich oczekujesz, czyli pewnie tego, co mówił każdy z wykładowców i przedstawienie ich w porządnej formie, zajęłoby mi więcej czasu, a z racji uczestniczenia w niemal wszystkich punktach programu script forum, nie mogę w tej chwili sobie na to pozwolić.
      Ponadto przygotowuję się do umieszczenia w formie pdfu, 10-15 stronicowego omówienia tegorocznego Script Forum. Być może tą formę uznasz za konkretną. Dlatego póki co, będę publikował tego typu relacje i proponuję po prostu poczekać do końca przyszłego tygodnia, kiedy to ukaże się pełna i skompletowana wersja, podsumowująca tą imprezę.
      Czekam wtedy na opinię na jej temat.