STUDIA: Scena pierwsza. Podejście drugie.

Studia | Autor: Privsand
Lut 26 2010

Dochodząc do wniosku, że telefon wykonany we wtorek w ogóle nie odpowiedział mi na moje pytania, postanowiłem zebrać się w sobie i przygotować się solidniej do następnego połączenia. Przeczytałem kolejny już raz stronę internetową Łódzkiej szkoły filmowej „od deski do deski”, jednak ponownie nie dowiedziałem się niczego nowego. Siląc się na spokój, wykręciłem ponownie numer sekretariatu, w celu poszerzenia swoich informacji na temat konsultacji, którymi jestem zainteresowany. Najwyższy czas rozpocząć kompletowanie teczki prac.

godzina 9:51
Dzwonię. W słuchawce słychać trzaski i piski. Rozłączam się. Wykręcam numer ponownie. Może się pomyliłem.

godzina 9:52
W słuchawce przez chwile leci melodia w stylu „granie na czekanie”, po czym ponownie rozlegają się trzaski i piski.

godzina 9:53
Wybieram numer z drugiego telefonu (może tamten był wadliwy). Połączenie zajęte. Widać postęp.

godzina 9:57
Wita mnie sygnał, który automatycznie przechodzi w trzaski i piski, tym razem przypominające dźwięki wydawane przez stary modem internetowy, podczas łączenia się z siecią.

godzina 10:17
Dzwonię bezpośrednio do Dziekanatu Wydziału Reżyserii Filmowej na ich numer wewnętrzny. Rozlega się upragniony sygnał.

WYJAŚNIENIE: Po poprzedniej, niezwykle irytującej konwersacji, postanowiłem, że tym razem to JA pobawię się w przerywanie…

Ta sama Pani, co poprzednio: Dziekanat reżyserii, słucham?
Ja: Dzień dobry, mój syn jest zainteresowany reżyserią filmową w państwa szkole. Dzwonię z zapytanie takim, jak wyglądają konsultacje?*
P: Proszę pana, konsultacje rozpoczynają się 2 marca o godzinie 14.
J: I?
P: Em… I… eee… Trwają do końca kwietnia. Proszę pana, na stronie jest kalendarz…**
J: Jak wyglądają konsultacje? Indywidualnie? Grupowo? Trzeba się na nie umawiać?
P: Proszę pana, konsultacje przeprowadzane są na podstawie prac kandydatów…
J: To oznacza, że mogę…, że mój syn może przyjść na dowolne konsultacje?***
P: Proszę pana, nie. Konsultacje odbywają się tylko we wtorki i piątki…
J: Czyli najlepiej pokazać się na nich z gotową teczką prac?
P: Tak, proszę pana. Ku temu służą konsultacje.
J: I one trwają w danym dniu do momentu, aż wszyscy kandydaci przedstawią swoje…
P: Nie proszę pana, one trwają do końca kwietnia, na stronie znajduje się kalendarz. Konsultacje trwają do momentu, aż kandydaci zostaną przekonsultowani.
J: ?…? Dziękuję za informacje. Do widzenia.
P: Do widzenia.

Mój ofensywny ton wypowiedzi z pewnością sprawił, że jakimś cudem udało mi się wycisnąć choć cień informacji na temat konsultacji. Podsumowując:

  • Najpierw skompletowana teczka prac,
  • Potem mogę jechać na konsultacje.

Swoją drogą, inny sposób prowadzenia rozmowy z „osobą starszą” przez „Panią zajmującą się wszystkim i niczym”, świadczy o jej ignorancji w stosunku do osób młodszych… Nie wiem jak ona, ale ja uważam, że polskiej kinematografii przyda się solidny zastrzyk świeżego spojrzenia na proces powstawania filmów. Także łódzka filmówka powinna zrozumieć, że niektóre stare pierniki są już nieświeże i postarać się wymienić je na nowe… Bardziej rozmowne…



* Rozpocząłem konwersację tak niskim, ochrypłym głosem, że nawet Batman w interpretacji Christiana Bale’a, by się przy mnie schował.
** Po tym, jak nie dałem się zgasić nieodpowiedzeniem na moje pytanie, paniusia zaczęła się jąkać! 1 : 0!
*** mój błąd


komentarze 2

  1. Martyna napisał(a):

    A “granie na czekanie” chociaż klimatyczne było? 😛
    No przynajmniej udało się Panu, Proszę Pana wyciągnąć od tej „Pani od wszystkiego”, czegoś bardziej konkretnego 🙂
    Jestem pełna podziwu, że nie zniechęciłeś się do kolejnej rozmowy po ostatnim razie 😀 Nie ma to jak determinacja xD

  2. Karolina napisał(a):

    Omg, ale mnie rozbawiły Twoje odnośniki „gwiazdkowe” 😀 Trzymaj tak dalej! 🙂 i… powodzenia w rekrutacji!