Firma producencka Bahama Films po raz trzeci zorganizowała konkurs scenariuszowy dla uczestników warsztatów „Scenariopisarstwo dla początkujących”. W ramach kursu uczestnicy pracowali nad projektami 30-minutowych filmów fabularnych. Tym razem sam możesz ocenić rezultat ich pracy i wziąć udział w II etapie głosowania na najlepszy skrypt.
Wpisy oznaczone ‘Scenariusz’
Scena jest to fragment filmu/scenariusza, charakteryzujący się jednością czasu, miejsca i akcji. Ta najprostsza definicja powinna być znana każdemu aspirującemu scenarzyście. Jednak z doświadczenia wiem, że w praktyce czasem wygląda to zupełnie inaczej. Informacja do zapamiętania: zmienia nam się miejsce akcji, to już mamy nową scenę. Żadna filozofia. Stosuje się to, by między innymi ułatwić pracę ekipie filmowej. W końcu niekoniecznie sceny rozgrywające się w pokoju i łazience tego samego mieszkania są kręcone w jednej lokacji. Oczywiście koniec sceny w scenariuszu nie zawsze równa się końcu ujęcia w filmie. To już jednak zależy od reżysera i operatora, czy podejmą wyzwanie i kamera będzie podążać za bohaterem przez kilka miejsc, czy po prostu nastąpi cięcie.
Możemy stworzyć świetną opowieść bazującą na chwytliwym temacie i wypełnić jej świat galerią ciekawych postaci, w takim wypadku o czym powinniśmy pamiętać? O zakończeniu, czyli podsumowaniu miesięcy poświęconych pracy nad scenariuszem. Ostatnie sceny projektu powinny (w zależności od obranej konwencji) splatać ze sobą rozpoczęte wątki fabularne w jedną całość oraz stanowić kulminację, do której dążył nasz bohater przez cały czas trwania filmu.
Pisałem już kilkakrotnie o elementach historii, tydzień temu było o roli bohatera w gotowym scenariuszu. Teraz przyszedł czas, by wspomnieć o kluczowej części projektu – jego temacie. Na pierwszy rzut oka jest to rzecz oczywista; w końcu chyba wiemy, o czym piszemy? Jednak czy wyczerpujemy do końca możliwości, jakie daje nam konkretnego zagadnienie, czy tylko zajmujemy się powierzchownym opowiadaniem historii? Obecnie za temat filmu często mylnie uważany jest jego logline, czyli jedno zdanie streszczające główny zamysł projektu, które ma na celu przyciągnięcie uwagi publiczności.
Tajemnicza blokada twórcza (z ang. „writer’s block”) była już wielokrotnie omawiana przez wszystkich pisarzy i scenarzystów świata, a mimo to nie powstała żadna reguła czy zasada pomagająca się przed nią uchronić. Wynika to pewnie z faktu, że nie ma i raczej nigdy nie będzie dwóch takich samych twórców, więc niemożliwe jest znalezienie uniwersalnego rozwiązania problemu niemocy twórczej. Jakie pozostają zatem opcje?
Najczęściej (praktycznie w 99,99% przypadków) debiutujący twórcy zaczynają swoja przygodę z filmem od stworzenia krótkiego metrażu. Taka decyzja jest jak najbardziej uzasadniona: kilku aktorów, minimum scenografii i rekwizytów to wręcz idealne warunki do zapoznania się z procesem powstawania filmów i sprawdzenia własnych umiejętności przed większym projektem. Porywanie się na pełny metraż bez jakiejkolwiek wprawy w tej dziedzinie na ogół nie przynosi oczekiwanych rezultatów i stanowi duże rozczarowanie dla zbyt ambitnego filmowca.
„Jak napisać dobry scenariusz?” to pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powodzenie projektu zależy od wielu czynników i nawet potencjalny przebój może okazać się porażką. Zatem jak pisać? Prowadzę tego bloga już od dłuższego czasu i dostałem całkiem sporo skryptów, opowiadań i różnego rodzaju historii do oceny. Zmusiło mnie to, by zebrać razem najczęściej powtarzane przez początkujących twórców błędy i sformułować podstawy poprawnego pisania scenariuszy filmowych.
Podobnie jak w wielu innych dziedzinach branży filmowej, istnieją opracowane i stosowane od dawna wskazówki (wytyczne) dotyczące prowadzenia historii w sposób umożliwiający jak najczytelniejsze przedstawienie kolejnych wydarzeń. Przyglądając się bliżej większości powstałych filmów, można dostrzec, że opierają się one głównie na III-aktowej konstrukcji Arystotelesa. Zainteresowanych zgłębieniem tematu zachęcam się do zapoznania z „Poetyką” autorstwa tego filozofa.
Bez fajerwerków – to chyba najlepsze określenie trzeciego dnia Script Forum. Było poprawnie, troszkę ciekawie, potem już mniej. Z różnych przyczyn niezależnych od organizatorów (odwołane loty itp.) nastąpiło kilka zmian w harmonogramie dnia, parę spotkań zostało przesuniętych na inne godziny, ale dzięki sprawnej organizacji, wszyscy zostali o tym poinformowani.
Kolejny dzień na Script Forum, kolejna porcja atrakcji. Muszę przyznać, że organizatorzy nie mają łatwego życia. Niektóre osoby z publiczności, w pewnych sytuacjach „lekko” się zapominają i mówią bez ogródek swoje opinie, z których część powinna zostać zachowana dla siebie. Dzisiaj w ramach darmowego prezentu, wystawiono płyty DVD z zapisanymi wykładami i debatami z zeszłego roku. W istocie ciekawe urozmaicenie uczestnikom tegorocznej edycji.

