Treść do przekazania – tematyka scenariusza

Scenopisarstwo | Autor: Privsand
Lis 14 2010

Pisałem już kilkakrotnie o elementach historii, tydzień temu było o roli bohatera w gotowym scenariuszu. Teraz przyszedł czas, by wspomnieć o kluczowej części projektu – jego temacie. Na pierwszy rzut oka jest to rzecz oczywista; w końcu chyba wiemy, o czym piszemy? Jednak czy wyczerpujemy do końca możliwości, jakie daje nam konkretnego zagadnienie, czy tylko zajmujemy się powierzchownym opowiadaniem historii? Obecnie za temat filmu często mylnie uważany jest jego logline, czyli jedno zdanie streszczające główny zamysł projektu, które ma na celu przyciągnięcie uwagi publiczności.

Widz idąc do kina na ogół szuka rozrywki, chcąc otrzymać tzw. „oderwanie od rzeczywistości” i podświadomie wypatruje czegoś, co go poruszy i pozwoli zdobyć pewnego rodzaju wiedzę. Nie chodzi tu bynajmniej o medyczne słownictwo rodem z Dr House’a, lecz o mądrości odnośnie otaczającego nas świata; jak postępować w danych sytuacjach, jakie są konsekwencje naszych czynów i jak po prostu radzić sobie w życiu. Katharsis to najlepsze określenie potrzeb publiczności i cel, do którego powinni dążyć twórcy filmowi. Arystoteles zdefiniował je w swojej „Poetyce” w kontekście najważniejszego elementu tragedii antycznej, która miała właśnie za zadanie dostarczyć odbiorcy wiedzy i doświadczenia, by mógł dzięki nim przeżyć „oczyszczenie”.

Dawniej twórcy chętnie wykorzystywały tą możliwości drugiego dna i chowały pod płaszczykiem oczywistego ciągu zdarzeń historię o wiele bardziej skomplikowaną i wymagającą tak, by uważny widz mógł ją dostrzec. Przykładowo „Ojciec Chrzestny”: opowiada o strukturze mafii w Ameryce na początku XX wieku oraz o jej porachunkach, układach i działalności. Nie trzeba chyba przyglądać się aż tak uważnie, by dostrzec, że naprawdę jest to film o wartościach rodzinnych, których można próbować się wyprzeć, ale i tak prędzej czy później uwarunkują one działania poszczególnych bohaterów, prowadzące właśnie do ochrony rodziny i jej przyszłości.

Trzeba tylko uważać, by nie posunąć się do nadinterpretacji. W końcu możemy pokusić się o stwierdzenie, że film „Transformers” Michaela Bay’a opowiada o dramacie dojrzewającego nastolatka starającego się za wszelką cenę zdobyć równowagę w swoim młodym życiu i codziennie toczy walkę, której stawką jest jego przyszłości. Nie okłamując nikogo, dla większości pozostanie to jednak obraz, „w którym złe roboty najechały Ziemię i dobre muszą im za to dokopać”. Dlatego bierzmy pod uwagę tylko dzieła, oferujące „coś” więcej niż rozrywkę na wątpliwym poziomie.

Jak wspomniałem na początku, obecnie temat jest utożsamiany z loglinem filmu. Dlatego można pójść (w pewnym sensie) po linii najmniejszego oporu i obrać za główny motyw film, coś co samo w sobie przykuwa uwagę odbiorcy. Obrazy takie jak: „Katyń”, „Popiełuszko” czy „Karol – człowiek, który został papieżem” nie potrzebują żadnej reklamy ani opisów tego, o czym opowiadają. Zagadnienia, które poruszają, są na tyle ważne dla patriotycznej mentalności Polaków, że „same się sprzedają” i nie wymagają słów wyjaśnień. Gdzie szukać takich tematów? W historii, w wiadomościach, przecież są to rzeczy ważne i o nich się mówi.

Należy mieć jednak pewnego rodzaju wyczucie, by nie przedstawiać ich „broń Boże” w niekorzystnym świetle. Powiedzcie szczerze, wyobrażacie sobie polski odpowiednik „Fahrenheit 9/11”? Film dokumentalny, bezpardonowo rozprawiający się ze wszystkimi potknięciami głowy państwa (człowiek jest w końcu tylko człowiekiem)? Mnie jakoś ciężko uwierzyć, by którykolwiek z producentów i twórców porwał się na taki temat, dlatego miejcie na uwadze, by pisać coś, co ma realne szanse na adaptację filmową. W przeciwnym wypadku jaki jest cel tworzenia scenariusza, który i tak nie trafi do szerokiej publiki?