W rytmie pisania, czyli blokada twórcza

Scenopisarstwo | Autor: Privsand
Paź 17 2010

Tajemnicza blokada twórcza (z ang. „writer’s block”) była już wielokrotnie omawiana przez wszystkich pisarzy i scenarzystów świata, a mimo to nie powstała żadna reguła czy zasada pomagająca się przed nią uchronić. Wynika to pewnie z faktu, że nie ma i raczej nigdy nie będzie dwóch takich samych twórców, więc niemożliwe jest znalezienie uniwersalnego rozwiązania problemu niemocy twórczej. Jakie pozostają zatem opcje?

Bardzo ważna jest regularność. Trzeba pisać możliwie jak najczęściej, by nie wypaść z rytmu. Łatwiej zaczyna się pracę nad większym dziełem, jeśli przez ostatnie tygodnie rozwijało się pomniejsze projekty. W przypadku braku konkretnego pomysłu, najłatwiej wybrać jeden z bieżących tematów; przykładowo zrecenzowanie ostatnio widzianego filmu. Takie zajęcie jest niemal idealne na rozgrzewkę, by wejść w „trans pisania” i móc rozkręcić się na dobre.

Warto także iść za ciosem. Kiedy pisanie idzie nam wyjątkowo dobrze, nie powinniśmy się rozpraszać ani odrywać od zapełniania kolejnych stron, tylko kontynuować tak długo aż wyczerpiemy daną myśl. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, w końcu nie można zapominać o obowiązkach (praca, nauka itp), dlatego też bardzo ważne jest wybranie dogodnego momentu na pisanie (wakacje, urlop lub inna chwila wytchnienia).

Co w wypadku jeśli wiemy, co chcemy napisać, ale nie umiemy zacząć? W takiej sytuacji najlepiej pisać ten moment, który już mamy ułożony w głowie – poszczególną scenę -, a początek powinien przyjść z czasem. Oczywiście pisząc niechronologicznie musimy mieć na uwadze, by efekt końcowy był spójny i logiczny, inaczej otrzymamy scenariusz, który po prostu nie będzie się „trzymał kupy”.

By móc pisać bez przeszkód, należy stworzyć sobie odpowiednie warunki. Zero zobowiązań, spraw na głowie, nagłych wypadków itp. Wtedy powinniśmy umieć się zrelaksować i zasiąść do tworzenia (potencjalnego) arcydzieła. Istnieją też chwile, w których po prostu, nie wiemy jak ugryźć dany problem, wtedy najlepiej poszukać inspiracji w literaturze, filmach lub innych dziedzinach sztuki. W końcu jak ktoś kiedyś powiedział, że „wszystko już w kinie było” i teraz można tylko zestawiać dane schematy ze sobą i próbować ubrać historię w oryginalne opakowanie. Pomysły są na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko wiedzieć, czego się chce.