Wybierz życie. Wybierz pracę. Wybierz karierę.

Studia | Autor: Privsand
Lut 23 2010

„Wybierz życie. Wybierz pracę. Wybierz karierę. Wybierz rodzinę. Wybierz wypasiony telewizor, wybierz pralkę, samochód…”

– Mark Renton, Trainspotting



Mając w głowie słowa bohatera filmu Danny’ego Boyle’a oraz fakt nadchodzącej matury, postanowiłem w końcu usiąść i porządnie rozejrzeć się za kierunkami studiów. Od dłuższego czasu interesowałem się reżyserią filmową i scenopisarstwem na wydziale Łódzkiej Szkoły Filmowej oraz nosiłem się z zamiarem dokładniejszego przyjrzenia się procesowi rekrutacji. Sprawa wydawała się banalna:

  • wyszukać w googlach informacji o wszystkich polskich szkołach filmowych
  • wejść na ich strony internetowe
  • dowiedzieć się więcej o rekrutacji
  • jeśli to konieczne wykonać parę telefonów
  • podsumować wszystko
  • dokonać wyboru


  • Jak powiedziałem, tak też zrobiłem. Z wiadomych przyczyn rozpocząłem od wykonania telefonu do sekretariatu łódzkiej filmówki. Po przedstawieniu w jednym zdaniu mojego problemu, czyli chęci zasięgnięcia szczegółowych informacji o kierunku, zostałem przekierowany do „pani” zajmującej się sprawami Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej, która z głosu wydaje się kobietą w podeszłym wieku. Konwersacja wyglądała mniej więcej tak:

    UWAGA: Publikacja rozmowy nie służy zniechęceniu kogokolwiek do wykonywania telefonów do w/w uczelni.
    UWAGA: Nie zamieszczam tutaj żadnych informacji odkrywających w bezczelny sposób tajemnice Łódzkiej Szkoły Filmowej. Dane zawarte w poniższym dialogu są jawne, w innym wypadku nie zostałyby mi udzielone.

    Ja: Dzień dobry.
    Pani zajmująca się sprawami Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej: Dzień dobry.
    J: Jestem zainteresowany kierunkiem reżyserii filmowej w Państwa szkole i chciałbym się dowiedzieć paru informacji…
    P: Proszę pana, jakich informacji pan szuka?
    J: Em… Na stronie internetowej jest wzmianka o płatnych i niepłatnych studiach stacjonarnych licencjackich. Czym one się…
    P: Proszę pana, studia licencjackie trwają 3 lata.
    J: Aha? Rozumiem. A żeby dostać się na studia magisterskie…
    P: Proszę pana, studia magisterskie na Wydziale Reżyserii Filmowej trwają 5 lat.
    J: … Żeby dostać się na studia magisterskie trzeba mieć skończone licencjackie, tak?
    P: Proszę pana, żeby dostać się na studia magisterskie potrzebne jest doświadczenie.
    J: Aha… Czym różnią się studia płatne od niepłatnych?
    P: Proszę pana koszt opłaty egzaminacyjnej wynosi 130 zł.
    J: … Rozumiem. Może mi Pani chociaż powie, ile osób zostało przyjętych w zeszłym roku?
    P: Proszę pana w zeszłym roku zostało przyjętych 9 osób.
    J: A ilu było chętnych, jeśli można wiedzieć?
    P: Chętnych jest 150.
    J: Co to znaczy? W tym roku jest 150 chętnych? Już?
    P: Nie proszę pana, w zeszłym roku było 150 chętnych.
    J: Aha. A ilu maturzystów dostało się za pierwszym razem?
    P: Proszę pana, maturzystów dostało się niewielu.
    J: Jak wyglądają konsultacje?
    P: Proszę pana, konsultacje są we wtorki i piątki o godzinie 14.
    J: Dziękuję bardzo za informacje, przełączy mnie pani, bo chce się zapytać się o Wydział Scenopisarstwa…
    P: Proszę pana, co pan chce wiedzieć?*
    J: … Ile jest miejsc i ile osób było chętnych?
    P: Proszę pana, na Wydział Scenopisarstwa w zeszłym roku dostało się 7 osób. Chętnych było 80.
    J: Dziękuję bardzo za informacje… Bardzo mi Pani pomogła…
    P: Dziękuję również.

    Rozmowa ta pozostawiła mi niesmak… Ktoś mógłby zapytać czego się spodziewałem? Hm… Czegoś innego niż: „pytanie-odpowiedź-pytanie-odpowiedź”.



    Zirytowany postawą „Pani, zajmującej się sprawami Reżyserii, Scenopisarstwa oraz mówiącej co chwila frazę: <<proszę pana>>” przywołałem w pamięci stare chińskie przysłowie, które sprawiło, że odechciało mi się poszukiwań szkoły na dzisiaj.



    * moment, w którym „Pani zajmująca się sprawami Wydziału Reżyserii Filmowej”, awansowała na: „Panią zajmująca się sprawami Wydziału Reżyserii Filmowej i Scenopisarstwa”


    komentarze 3

    1. Piteros napisał(a):

      Ty masz taką dobrą pamięć, że zapamiętałeś tę konwersację czy po prostu ją nagrywałeś? xD Tak w ogóle to wielki podziw, że w połowie nie zrezygnowałeś z tego miłego dialogu!

    2. Privsand napisał(a):

      Charakterystyczne „proszę pana” bądź, co bądź zostaje w pamięci, ale niestety jutro muszę ponownie zadzwonić do „Pani zajmująca się sprawami Wydziału Reżyserii Filmowej i Scenopisarstwa”, by dopytać się o konsultacje. Jakoś mało się ostatnio dowiedziałem…

    3. Martyna napisał(a):

      Zostań NINJA! 😀
      Proszę Pana, jak widać, bardzo dużo się Pan dowiedział z tej niezwykle pouczającej i przydatnej rozmowy xD
      Życzę powodzenia w dalszych konsultacjach z „Panią od wszystkiego” xP Zapewne Proszę Pana, dowie się Pan czegoś nowego… ;]